Historia lewatywy
Lewatywa to jeden z najstarszych zabiegów leczniczych na świecie o antycznych korzeniach. Stosowały i zalecały oczyszczanie jelita grubego najbardziej wiekowe cywilizacje od Mezopotamii po Amerykę Południową poprzez Egipt, Grecję, Chiny i Indie.

„...Wewnętrzny brud – jeszcze straszniejszy niż brud zewnętrzny. Dlatego ten, kto oczyszcza się tylko z zewnątrz, pozostaje nieczysty wewnątrz, podobny jest do grobowca, ozdobionego błyszczącymi malowidłami, lecz wewnątrz napełniony obrzydliwością.
Synowie człowieczy, wy zapomnieliście, czyimi jesteście dziećmi". Waszą matką jest Ziemia. I wszyscy, którzy żyją na Ziemi, muszą żyć według praw natury. Zdrowie – to naturalny stan człowieka. Choroba – to odpowiedź natury na nierozumne zachowanie człowieka.
[...] Módlcie się do Matki-Ziemi, żeby wybawiła Was "od grzechów", które popełniliście z obżarstwa. Kiedy woda, opłukawszy jelita, z Was wyjdzie, zobaczycie na własne oczy, poczujecie własnym nosem, będziecie mogli dotknąć własnymi palcami, jakie ohydne brudy nosiliście w sobie. Jak może być wasze ciało zdrowym, a rozum nieotumanionym? I zrozumiecie także, ile grzechów przebywało w was i dręczyło niezliczonymi chorobami. I tak postępujcie cały tydzień, powstrzymując się przed sytym jadłem. Dopiero wtedy poznacie, jakie to szczęście żyć w czystym ciele”.


Hipokrates (ojciec współczesnej medycyny) jako grecki wielbiciel tej metody leczenia, aplikował pacjentom m.in zdrowotne wlewy z wody, oleju i roztworów soli już ok. 2500 lat temu.
W Indiach, w III w n.e. lewatywy były polecane przez Patańdźalego (autor pierwszej książki o jodze).
W starożytności i średniowieczu do lewatywy używano worków ze skóry, dyni, bambusowych rurek (wodę wdmuchiwano ustami) czy zwierzęcych pęcherzy.

Miniatura francuskiego artysty wykonana w technice gwaszu.
Pierre-Antoine Baudouin (1723-1769) Le Curieux. gouache on paper. źródło: artnet.com
Codziennie damy dworu poddawały się lewatywom z wody zawierającej najprzeróżniejsze zioła i pachnidła. W owej epoce lewatywa była tak powszechna, że okres ten czasem nazywany jest „klizomanią”. Zapotrzebowanie na zabieg było ogromne. Lekarze, znachorzy, chirurdzy czy aptekarze wraz z pomocnikami i pomocnicami, podawali lewatywy i dorabiali się sporych pieniędzy.
Można sądzić, że nie brakowało powodów do zrobienia lewatywy, ale jeszcze więcej powstało pomysłów na jego przeprowadzenie i zastosowanie. Rosnęła liczba chorób leczonych wtedy lewatywą. Do cieczy używano wielu znanych ziół i płynów (nawet alkoholi) oraz wszelkich płynnych pokarmów. Wykonywano kurację z dymu tabaki, wtłaczanego do odbytu wraz z wodą lub bez, a nawet z samej pary wodnej.
Alexandre Chaponnier (Swiss, 1753-1824), after Jean-Frederic SchallLa Soubrette Officieuse/ Sprytna subretka
Ręcznie malowana rycina. Kopia
źródło: hollowaysauctioneers.co.uk
Według kolejnego źródła, programu Discovery Channel, Kiedyś ludzie dryfujący po morzu bez wody przez wiele dni, żeby przeżyć robili lewatywy. To był jedyna deska ratunku przed odwodnieniem.
Podczas wychowania dzieci i młodzieży, w ramach kar cielesnych stosowano klizmę w XIX i na początku XX wieku.

źródło: Wikipedia.org
W USA popularność irygacji okrężnicy sięgnęła apogeum w latach 1920, 1930 i 1940. Wówczas w szpitalach i w gabinetach medycznych można było zobaczyć maszyny do oczyszczania jelita grubego. Po tym okresie zainteresowanie nawadnianiem okrężnicy spadło wraz z rozwojem nowoczesnych filarów medycyny alopatycznej i chirurgii.
W Niemczech stosowano lewatywy z kawy już pod koniec I wojny światowej. Zwłaszcza kiedy nowe wagony rannych żołnierzy potrzebujących operacji stale przybywały, a kraj był blokowany przez aliantów i wiele podstawowych dóbr (np. morfina) było niedostępnych. Lekarzom starczało morfiny tylko na poskromienie bólu w czasie operacji, ale po operacji nie mieli go czym zmniejszyć, więc stosowano lewatywę. Trzeba dodać, że nawet dziś używa się jej w leczeniu np. bólu głowy. Pielęgniarki chcące pomóc rannym żołnierzom zaczęły dodawać do lewatyw resztki kawy. Największe zdziwienie było, kiedy dzięki tym prostym zabiegom żołnierze w szybkim czasie dochodzili do zdrowia, a wszelkie bóle zmniejszały się.
Fakt ten szybko zbadali dwaj profesorowie Mayer i Hauebner z Uniwersytetu w Goettingen w Niemczech, przeprowadzając serię testów z doodbytniczym aplikowaniem kawy szczurom. Odkryli, że kawa przenosząca się do wątroby przez jelito grube otwiera drogi żółciowe i powoduje uwolnienie toksyn z wątroby. Obserwacje te potwierdził dr Petter Lechner 70 lat później (w roku 1990) po zastosowaniu lekko zmodyfikowanej kuracji dr Gersona. Przeprowadził wówczas sześcioletnie badania nad pacjentami chorymi na raka.
Max Gerson wykorzystał lewatywę do ważnej części swojej słynnej, skutecznej kuracji do walki z rakiem i innymi chorobami przewlekłymi. W okresie przed wybuchem I wojny światowej rozpopularyzowano narkozę doodbytniczą (stosowaną także potem w II połowie XX wieku w niektórych krajach) poprzedzoną oczyszczającą lewatywą.
Lewatywa dziś
Postęp medycyny spowodował zmniejszenie popularności lewatywy, choć nadal znajduje ona zastosowanie. Mimo, że jest przez współczesnych mało znana, ze względów zdrowotnych ciągle zyskuje zwolenników praktykujących ją w warunkach domowych, szpitalach lub korzystając z usług wyspecjalizowanych firm. Wiele osób publicznych na całym świecie, regularnie uczęszcza do tego typu miejsc.

Wg polskiego oddziału Google, ludzie średnio każdego miesiąca szukają stron o lewatywie 60 500 razy. Na całym świecie informacje o zabiegu w j. angielskim są poszukiwane aż 2 240 000 razy! Choć jej zwolennicy stanowią tylko mały procent populacji, popularność lewatywy może rosnąć. Można przypuszczać, że najczęściej wieść o niej przenosi się za pomocą „poczty pantoflowej”, książek i internetu.

źródło: www.googlyfoogly.com
Wielu jej zwolenników obawia się rozmawiać o efektach stosowania zabiegu ze swoją rodziną czy znajomymi. W większości nieedukowanych pod względem zdrowia społeczeństw i krajów wysoko rozwiniętych przemysłowo stanowi ona „tabu”. Z tego też powodu, lewatywa wśród laików jest zazwyczaj tematem żartów lub kpin. Choć rzeczywiście, zdjęcie „Kapitana Lewatywy” jest śmieszne.

Pomnik lewatywy odsłonięto nawet w jednym z rosyjskich uzdrowisk. „Mashuk-Akva Term”, bo o nim mowa, znajduje się w Żeleznowodosku w Górach Kaukaskich na południu kraju. Co najciekawsze, ośrodki te wykonują lewatywy z użyciem wody źródlanej, a z pomocą popularnej gruszki do lewatywy zapewne niejednemu już uratowali „tyłek”.
Chińscy przedsiębiorcy wymyślili nawet specjalny sprzęt, toaletę do samodzielnej lewatywy:
Artykuł ostatnio zmieniony: 19.01.2012
Genetycznie Modyfikowana Żywność - GMO w Polsce ?!

Dzieci bez rąk i nóg - efekt toksyn firm takich jak Monsanto. Budowali bombę jądrową, DDT, rakotwórcze pestycydy i chemię. Dziś produkują żywność: zboża, ziemniaki, kukurydzę, warzywa i owoce.
Czytaj więcej »
Podpisz petycję »


Pobierz bezpłatny fragment !